Przejdź do treści
Strona główna Filmoteki Narodowej
LATEST NEWS

LATEST NEWS

2016-10-13

Relacja z festiwalu Le Giornate del Cinema Muto w Pordenone

W dniach 1-8 października 2016 roku w miasteczku Pordenone na północy Włoch już po raz 35. odbył się festiwal Le Giornate del Cinema Muto – największy i najbardziej prestiżowy na świecie festiwal kina niemego. W tym roku jedna z sekcji poświęcona była polskiej kinematografii. We współpracy z Filmoteką Narodową zaprezentowano pięć filmów fabularnych oraz dwanaście krótkich filmów dokumentalnych i kronik filmowych.

Pokazy polskich filmów

Międzynarodowa publiczność po raz pierwszy miała okazję zapoznać się z następującymi polskimi pełnometrażowymi filmami niemymi (pokazy odbywały się z muzyką wykonywaną na żywo):

  •  „Ludzie bez jutra” (1919), reż. Aleksander Hertz; John Sweeney (pianino)
  • „Zew morza” (1927), reż. Henryk Szaro; Donald Sasin (pianino)
  • „Pan Tadeusz” (1928), reż. Ryszard Ordyński; Stephen Horne (fortepian) i Elizabeth-Jane Baldry (harfa)
  • „Mocny człowiek” (1929), reż. Henryk Szaro; Günter Buchwald (pianino)
  •  „Janko Muzykant” (1930), reż. Ryszard Ordyński; Günter Buchwald (fortepian i skrzypce) i Frank Bockius (instrumenty perkusyjne)

Filmy zostały bardzo gorąco przyjęte przez publiczność i dla wielu stały się wielkim odkryciem festiwalu. Szczególnie entuzjastycznie oceniono filmy „Ludzie bez jutra” za jego walory dramatyczne i „Janko Muzykant” za piękne plenery wiejskie i sposób prowadzenia kamery.

Natomiast salwy śmiechu na sali wywołały krótkie filmy dokumentalne i fragmenty niemych kronik, zwłaszcza filmy „Lekki kajak składany”, „Do Paryża na Harleyu” i „Z dziedziny sportu strażackiego”, które na co dzień można oglądać na naszej stronie www.repozytorium.fn.org.pl.

 

Poza sekcją polską na festiwalu prezentowano także cykle: „Początki kina”, „Kanon – nowe spojrzenie”, „Najnowsze odkrycia”, „Początki westernu”, „Komedie Ala Christiego”, „Ze zbiorów Duńskiego Instytutu Filmowego”, „Symfonie miast”, cykl dokumentów ukazujących wybory prezydenckie w USA w latach 1896-1924, odcinki amerykańskiego serialu „Who’s Guilty?” z 1916 roku oraz wiele innych.

Sensacją sekcji filmów odrestaurowanych był francuski film „Kean ou désordre et génie” („Kean. Geniusz i szaleństwo”) z 1924 roku w reżyserii Alexandre’a Volkoffa. Dotychczas film znany był jedynie z odrestaurowanej analogowo w 1964 roku czarno-białej kopii. Wyświetlona w tym roku kopia była wynikiem złożonego projektu Cinémathèque Française, Centre national du cinéma et de l’image animée (CNC) i Národní filmový archiv (NFA) w Pradze. Oryginalny negatyw filmowy wraz z uzupełniającymi go kopiami został zdigitalizowany i poddany rekonstrukcji w rozdzielczości 4K, obejmującej tablice tekstowe, częściową stabilizację i usunięcie większych zabrudzeń. Rezultat tych prac został naświetlony na czarno-białej taśmie filmowej, a następnie selektywnie barwiony metodami fotochemicznymi zgodnie z zachowaną kopią wirażowaną. Zastosowanie technologii podobnych do oryginalnych stosowanych w pierwszy ćwierci XX wieku w laboratorium Jana Ledeckiego, a nie dotychczas popularnych metod – Desmeta lub symulacji cyfrowej – dało nieosiągalny wcześniej doskonały rezultat w zakresie odtwarzania tinty i tonowania.

 

Jak co roku podczas festiwalu wręczono Nagrodę imienia Jeana Mitry, przyznawaną od 1986 przez władze prowincji Pordenone. 7 października nagrodę za szczególne osiągnięcia w dziedzinie opieki nad kolekcją i za zasługi dla wspólnoty międzynarodowej archiwów filmowych otrzymali panowie: Hisashi Okajima, dyrektor National Film Center w Tokio, i Vladimir Opěla, wieloletni dyrektor Národní filmový archiv w Pradze.

 

Festiwal w Pordenone to nie tylko pokazy filmów niemych, lecz także liczne spotkania autorskie oraz kolegium eksperckie, do którego każdego roku zapraszanych jest jedynie kilkunastu młodych specjalistów z całego świata. Wśród członków kolegium znalazł się Michał Pieńkowski, filmograf z Filmoteki Narodowej. Michał Pieńkowski był jedynym członkiem kolegium, który uczestniczył w nim nie tylko jako słuchacz, lecz także jako prelegent sesji dotyczącej programu polskiego.

 

Otwarta sesja kolegium „Polish Silent Film: Reevaluating a National Cinema” odbyła się we wtorek 4 października i była poświęcona polskiej kinematografii okresu niemego.

Podczas sesji Michał Pieńkowski opowiedział o historii polskiej kinematografii, o jej specyficznej sytuacji na tle kinematografii światowej oraz o przedwojennej kolekcji Filmoteki Narodowej. Elżbieta Wysocka, kierownik Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej, przybliżyła strategie digitalizacyjne Filmoteki Narodowej i zaprosiła uczestników do odwiedzenia stron internetowych, na których prezentowane są rezultaty projektów digitalizacyjnych, w tym filmy nieme wraz z opracowaniem.

 

Zarówno sesja poświęcona polskiej kinematografii, jak i same filmy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem i stuprocentową frekwencją oraz wywołały ożywione dyskusje w kuluarach i zaowocowały nowym spojrzeniem na peryferyjne kinematografie tego okresu. Znaczenie tego festiwalu oraz odbiór programu „Polish Silents” sprawiają, że można mówić o nowym otwarciu i włączeniu polskiego kina niemego w międzynarodowy dyskurs badań nad kinem niemym.

 

Jay Weissberg, dyrektor artystyczny festiwalu, we wstępie do festiwalowego katalogu napisał:

„Możemy się śmiać, ale tak naprawdę znamy problem krótkowzrocznego, zarozumiałego skoncentrowania się jedynie na »liczących się« kinematografiach, który zaraża nawet kręgi akademickie.

Ten problem staje się istotny, kiedy spojrzymy na tegoroczną retrospektywę polskich filmów epoki kina niemego, stanowiącą jedną z najmniej rozpoznanych kinematografii narodowych. Przyczyn tego zaniedbania należy oczywiście szukać w drugiej wojnie światowej, kiedy to ponad 90% przedwojennego dorobku filmowego wraz z całą dokumentacją zostało zniszczonych. Jednak nawet to, co przetrwało, dodatkowo ucierpiało przez zbyt łatwą rezygnację historyków i krytyków filmowych, których uwaga skupiła się wyłącznie na kinie powojennym i wiązała się z niedoinformowanym lekceważeniem wszystkiego, co działo się przed wojną.

Mam nadzieję, że nasze spojrzenie na tę narodową produkcję zwróci uwagę na kosmopolityzm branży, przewodzonej przez reżyserów i producentów gruntownie zaznajomionych z międzynarodową kinematografią.

Widzowie Pordenone nie mogą nie zauważyć wpływów kina skandynawskiego i presowieckiego kina rosyjskiego w filmie »Ludzie bez jutra« lub silnych wpływów niemieckich w przypadku »Mocnego człowieka«. Mam nadzieję, że polski program posłuży jako długo opóźnione przewartościowanie przedwojennej twórczości, nie tylko w Polsce, ale również i za granicą, obarczonego fatum kina narodowego, z jednej strony otwartego na kosmopolityczne rozwiązania, z drugiej celebrującego swoje lokalne korzenie. Uznanie wielkości reżysera lat 50. Andrzeja Munka nie oznacza, że powinniśmy odrzucać twórczość Ryszarda Ordyńskiego, reżysera z lat 20.; czyniąc tak, umniejszalibyśmy ich obu”.